„Dom pełen kłamstw” Karolina Wójciak

Hej, Mole!
Wyobraźcie sobie szczęśliwy związek, w którym żyjecie przez długie lata. Piękny dom, super zarobki, dzieci. Partner zarabiający na utrzymanie rodziny, uśmiechnięty, niemal idealny ojciec. Brzmi świetnie? Owszem. A gdyby okazało się, że to tylko iluzja, a bezgraniczne ufanie było wielkim błędem?

Gdy w wypadku samochodowym ginie mąż Kai, Michał, kobieta jest na tyle załamana, że nie potrafi zająć się dziećmi. Jej świat wali się w gruzy, a na światło dzienne zaczynają wychodzić kłamstwa. Jedno za drugim. Każdego kolejnego dnia, Kaja dowiaduje się o nowych „przekrętach” męża.

Kaja jest piękną młodą kobietą. Los zdaje się przychylny. Ma wszystko to, o czym marzą inne kobiety-piękny dom, wspaniałego, kochającego męża i zdrowe dzieci. Stać ją na zaspokojenie wszystkich zachcianek. Kiedy ginie Michał, jej świat ogarnia chaos. Kai ciężko się w nim odnaleźć. Popada w marazm. Na szczęście matka zajmuje się jej domem i synami. W toku policyjnego śledztwa poznaje Sebastiana, przystojnego policjanta odpowiedzialnego za rozwiązanie sprawy Michała. Okazuje się, że mąż nie był wcale tak wspaniały, za jakiego się podawał. Przekręty finansowe, jakich się dopuszczał nie mieszczą się Kai w głowie. Zdawałoby się, że gdy zostają ujawnione przez policję, jego sprawa zakończy się; że to już wszystko. Niestety Sebastian dowiaduje się również o podwójnym życiu Michała, poznaje jego bezwzględną kochankę, która dla przejęcia brudnych pieniędzy kochanka, zleca zabicie Kai. Jak potoczą się losy młodej kobiety, zmuszonej do zbudowania rozsypanego świata na nowo? Czy zauroczenie Sebastianem i ich związek, który rozwija się z zawrotną prędkością, przetrwają?

„Do pełen kłamstw” to swoisty miks thrillera psychologicznego, obyczajówki i sensacji. Wójciak całkiem dobrze połączyła kilka kilka gatunków literackich. świetny zamysł za fabułę, która nie dość, że jest spójna, to do tego na serio wciąga : -) Moje pierwsze spotkanie z tą autorką uznaję za dość udane. Dlaczego dość? O ile fabuła mnie zainteresowała, bohaterowie wzbudzili sympatię, o tyle nad redakcją i korektą można by jeszcze popracować. Zbyt długie opisy, Wójciak z powodzeniem mogła zastąpić ciekawymi dialogami. Te wzbogaciłyby książkę, nadały jej lepszy „wygląd”. Znalazłam błędy i powtórzenia-należałby je poprawić. Nie są to jednak potknięcia dyskwalifikujące „Dom pełen kłamstw”. Autorka ma lekkie, przystępne pióro. Jej dzieło czyta się szybko i przyjemnie. Sama nie wiem, kiedy dobrnęłam do końca. Liczę na ciąg dalszy, ponieważ ostatnie strony trzymały w napięciu i sugerowały, że to jeszcze nie koniec historii Kai i Sebastiana. Ciekawi mnie, czy Wójciak pokusi się o drugi tom : -)

Ogólnie mówiąc, pomimo nieidealnej korekty i redakcji-polecam. „Dom pełen kłamstw” naprawdę warto przeczytać. Świetna odskocznia od mrocznych pozycji. Czytajcie, Kochani!

Do następnego razu,
Kasia

Dodaj komentarz