„Kształt gruszki” Magdalena Kołosowska

Hej, Mole!

Tak, jak obiecałam na Instagramie — przychodzę z recenzją powieści Magdaleny Kołosowskiej, „Kształt gruszki”. Książkę otrzymałam w prezencie od Rozchełstanej Owcy, za co serdecznie dziękuję :-*.

O czym jest książka?

Iga jest w kompletnej rozsypce. Właśnie straciła pracę, a na domiar złego, rzucił ją Wojtek. Odchodząc wyczyścił wspólne konto bankowe do zera i pozostawił dziewczynę bez środków do życia. Idze jest wstyd za swoją głupotę, nadmierne zaufanie, jakim obdarzyła Wojtka i swoją lekkomyślność. To właśnie dlatego zrywa kontakt z przyjaciółmi — boi się stanąć z nimi twarzą w twarz i przyznać do błędu. Paweł — przyjaciel, były kochanek i partner — nie daje za wygraną i pewnego dnia pojawia się pod drzwiami mieszkania Igi. Tych dwoje ma do siebie słabość. Kochają się, choć Iga nie potrafi się do tej miłości przyznać, pociągają fizycznie. Nic dziwnego więc, że krótko po przyjściu Pawła, lądują w łóżku.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy po upojnym zbliżeniu Paweł wyznaje, iż nadal spotyka się ze swoją dziewczyną… Iga jest wściekła! Wyrzuca Pawła z domu, czuje się oszukana, wykorzystana. Nie chce go więcej widzieć. Wkrótce po tym jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Dostaje propozycję pracy w Gdańsku, w firmie, o której zawsze marzyła. Bez chwili wahania przyjmuję ją i wyjeżdża z rodzinnego Krakowa. Nie wie jeszcze, że podczas upojnej nocy zaszła w ciążę…

Cztery lata później…

Iga postanowiła urodzić dziecko, jednak nie mówić o nim Pawłowi. Jest pewna, że chłopak ułożył sobie życie, ożenił się i jest szczęśliwy. Po czterech latach przyjdzie im spotkać się ponownie. Czy Iga ulegnie namowom ciotki i poinformuje Pawła, że od trzech lat jest ojcem uroczej Tosi? Jak potoczą się losy tej dwójki, gdy los boleśnie ich doświadczy, a Iga ulegnie wypadkowi i zapadnie w śpiączkę? Czy Paweł wytrzyma ciężką próbę i zostanie ze swoimi dziewczynami?

 

 

Pewnie wiecie już, że z wielką rezerwą podchodzę do ckliwych, cukierkowych romansów i lekkich historyjek o cudownej miłości : -) Wbrew swoim upodobaniom, gdy Owca pytała mnie o gatunek lektury, jaką chciałabym dostać, powiedziałam — romans. Trzeba przecież raz na jakiś czas oderwać się od ciemności, zbrodni i lejącej się litrami krwi : -) Muszę przyznać, że obawiałam się „Kształtu gruszki” i tego, co znajdę w środku. Moje obawy okazały się niesłuszne i zostały szybko rozwiane przez ciekawą i wciągającą fabułę.

Spodobali mi się przede wszystkim bohaterowi. Początkowo nie podobała mi się decyzja Igi o samotnym wychowywaniu Tosi i zatajeniu przed Pawłem tak ważnego przecież faktu — został ojcem. Później jednak zrozumiałam zabieg autorki. Jej decyzja doprowadziła do wielkiej tragedii, wystawiła miłość Pawła i Igi na wielką próbę. Pojęłam dlatego Kołosowska nadała sprawom taki bieg i Wy również to zrozumiecie. Każda decyzja jest ważna. Może zmienić życie nie tylko nasze, ale również innych osób. Od niektórych decyzji nie ma odwrotu. Inne zaś pozostawiają po sobie ślad na całe życie….

Fabuła trafiona, ciekawa, świetna. Trzyma się kupy. Brak zgrzytów, potknięć, niedociągnięć. Autorka ma lekkie i bardzo przyjemne pióro. Wyjątkowo spodobał mi się temat śpiączki — trudny i bolesny. Kołosowska zrobiła bardzo dobry research, przygotowała się należycie. Widać to doskonale, gdy dokładniej przyjrzymy się fabule. Kawał dobrej roboty. Całości dopełnia dobrze wykonana korekta i redakcja. Jednym słowem — nie mam się do czego przyczepić. Magdalena Kołosowska stworzyła piękne, lekkie i przyjemne dzieło. Ukazała sporo problemów, które dotknąć mogą nas w realnym życiu — nieudana miłość, odrzucenie, strata pracy, zawód na przyjaciołach, a nawet nieszczęśliwy wypadek i śpiączka. Problemy zwykłe, prozaiczne, a jak ważne! Spora dawka uczuć. Powieść wypełniona po brzegi różnorodnymi emocjami. Mądra, wzruszająca, ważna.

Ja, Mole, polecam z całego serca. Nie jest to mój ulubiony gatunek literacki, a jednak jestem pod wielkim wrażeniem!

2 Komentarze

Dodaj komentarz