„Siostra cienia. Siedem sióstr” Lucinda Riley

Hej, Mole!
Seria Lucindy Riley jest dla mnie w ostatnim czasie czytelniczym pewnikiem. Przekonałam się, że na „Siostrach” się nie zawiodę, a trzecia część mnie w tym przekonaniu utwierdziła.
W minionych dwóch miesiącach nie znalazłam powieści, która równie skutecznie oderwała mnie od problemów, zmęczenia i otaczającej mnie rzeczywistości.

O czym jest „Siostra cienia”?

W tej części poznajemy Star, młodą dziewczynę, żyjącą w cieniu Cece. Podczas gdy ta druga nieustannie mówi i podejmuje decyzje, nie pytając o zdanie młodszej siostry, ta druga zachowuje nieustanne milczenie i poddaje się życiu układanemu przez Cece bez najmniejszego sprzeciwu. Do czasu… Gdy umiera Pa Salt i pozostawia Star (podobnie jak jej siostrom) list ze wskazówkami skąd pochodzi i kim jest, Star nieoczekiwanie zmienia swoje usposobienie. Przestaje godzić się na wszystko, czego oczekuje od niej Cece i postanawia odkryć swoje korzenie. Po zetknięciu ze stratą ojca budzi się w niej wielka potrzeba posiadania kochającej rodziny, bliskich osób, do których mogłaby zwrócić się o pomoc i radę. Star potrzebuje cichej przystani, gdzie będzie mogła czuć się ważna, kochana i szanowana. Nie chce dłużej milczeć. Nie potrzebuje nieustannego rządzenia nią i jej życiem. Pragnie wziąć sprawy w swoje ręce i pomimo sprzeciwów Cece, rusza własną drogą.

Akcja osadzona w mglistej, ponurej i deszczowej Anglii, wbrew pozorom przepełniona jest radością, miłością i szczęściem. Star trafia na pierwszy trop z przeszłości-poznaje właściciela księgarni, gdzie rozpoczyna pracę. Mężczyzna okazuje się być członkiem jej biologicznej rodziny, a jego losy i problemy wciągają dziewczynę bez reszty. Razem z nim i jego bliskimi, Star rozpoczyna poszukiwanie siebie, biologicznej rodziny i utraconego życia. Udaje jej się znaleźć nie tylko miłość, ale również matkę. Z jakiego powodu została oddana do adopcji? Jak ułożą się relację Star z kobietą, która od dawna ma nową rodzinę?

Kolejny raz, Riley prowadzi akcję dwutorowo. Z jednej strony jesteśmy świadkami zdarzeń we współczesnej Anglii, natomiast z drugiej-cofamy się o sto lat, aby poznać korzenie Star. Niezależna i pewna siebie Flora McNichol przyrzeka, iż nigdy nie wyjdzie za mąż. Beztroskie życie w Krainie Jezior wiedzie w spokoju i zgodzie z naturą. Zdawałoby się, że nic i nikt nie są w stanie zburzyć tej sielanki. Do dnia, gdy na drodze młodej kobiety staje przystojny młody mężczyzna. Ten niestety ma być przeznaczony dla jej siostry-dużo ładniejszej, w której rodzice pokładają wielkie nadzieje. Zakochani zmuszeni są do podjęcia ważnej decyzji-zostaną razem wbrew rodzicom Flory, czy zdecydują się na rozstanie i przyszłość pozbawioną miłości? Jak postąpi zakochana Flora, gdy przyjdzie jej wybierać pomiędzy siostrą a ukochanym? I dlaczego właściwe rodzice trzymają ją z daleka od salonów, nie dając tym samym szans na szczęśliwe za mąż pójście?

 

 

 

„Siostra cienia” to kolejna piękna powieść, pełna miłości, bliskości i cudownych bohaterów. Wszyscy, których spotykamy na łamach powieści są ludźmi interesującymi, odgrywającymi szczególną rolę w stworzonej przez Riley opowieści. Znajdziecie tu zarówno mroczne, jak i godne naśladowania, budzące sympatię charaktery. Niezwykły talent pisarki pozwolił autorce wykreować interesujące postaci, bez których „Siostra cienia” nie byłaby tak wspaniała, jak jest teraz. Pełno tiu zagadek, tajemnic, mrocznych i smutnych stron życia. Wiele łez i żalu, ale również radości, śmiechu i pełnego, niczym niezmąconego szczęścia. Malownicza, kolorowa powieść, która po przeczytaniu zaledwie kilku zdań przenosi czytelnika do świata, z którego nie ma się ochoty wracać.

Fabuła jest cudowna, wciągająca, poruszająca. Lekkie i przyjemne pióro, a do tego talent pozwalający na zainteresowanie czytelnika, trzymanie go w napięciu. Ja od powieści nie potrafiłam się oderwać. Już teraz odczuwam smutek na  myśl, że pozostały mi tylko dwie cześći:-( Na szczęście są jeszcze inne powieści Riley i te, całkiem niedawno zamówione, zagoszczą niedługo na moich półkach : -)

Kochani, polecam Wam serię Lucindy Riley z pełnym przekonaniem, że podobnie jak ja (miłośnik krwi, zabójstw, trupów i czarnych charakterów) wciągniecie się bez reszty. „Siostry’ to najlepsza saga rodzinna, jaką kiedykolwiek miałam możliwość czytać. Ciężko będzie zastąpić ją czymś innym.

 

Dodaj komentarz