„Siostra księżyca. Siedem sióstr” Lucinda Riley

Witajcie, Czytacze!

Smutno mi, ponieważ przeczytałam piąty tom serii Lucindy Riley, a na kolejny jeszcze trzeba czekać 🙁 Rozstania z pięknymi, wciągającymi powieściami zawsze są ciężkie. Mam wrażenie, że pożegnałam przyjaciela, który postanowił na jakiś czas wyjechać. Ech, to nasze życie moli…

O czym jest powieść?

Tiggy, po śmierci ojca, wraca do Szkocji, gdzie podejmuje nową pracę. Trafia do pięknej, choć odosobnionej posiadłości Kinnaird, gdzie zajmować się będzie dzikimi kotami. Jej właścicielem jest Charlie, w którym dziewczyna zakochuje się od pierwszego wejrzenia. W Kinnaird Tiggy poznaje odwiecznego mieszkańca posiadłości, Cygana, od którego dowiaduje się kim jest, gdzie tkwią jej korzenie. To on uświadamia Tiggy, że w jej dłoniach tkwi wielka moc uzdrawiania i rozpoczyna opowieść o jej przodkach.

W wyniku nieoczekiwanych zdarzeń Tiggy wyjeżdża do Hiszpanii. Spalona słońcem, piękna Granada skrywa wiele tajemnic, które są ściśle związane z przeszłością Siostry Księżyca. Czego się o sobie dowie? Kim jest, skąd pochodzi? Wkrótce dziewczyna nie tylko pozna historię swojej rodziny z Sarcomonte, ale stanie również przed trudnym wyborem — pozostaniem z rodziną, którą dopiero odnalazła, a powrotem do Kinnaird i Charliego.

 

 

Kolejny raz wyruszyłam w piękną podróż i nie zawiodłam się. Cenię sobie powieści Lucindy Riley wchodzące w skład serii o Siedmiu Siostrach. „Siostra Księżyca” to kolejna niezwykła historia, łącząca ze sobą nie tylko teraźniejszość, ale również interesującą i trudną przeszłość Cyganów. Słynna cygańska społeczność Sacromonte, której Tiggy jest nieodłączną częścią, budzi wiele emocji. Jest podziw dla flamenco, wytrwałości w dążeniach do spełnienia marzeń i przetrwania we wrogo nastawionym świecie, miłość matczyna, zawody miłosne i piękne krajobrazy urokliwej Hiszpanii. Ludność posiadająca moce przepowiadania przyszłości i uzdrawiania niejako budzi respekt.

Lucinda Riley kolejny raz udowodniła jak wielki talent pisarski posiada. Barwne i interesujące postacie, z których ani jedna nie jest zbędna. Ich losy przeplatają się ze sobą, tworząc piękną historię, której nie sposób nie pokochać. Opisy tak realistyczne, że chwilami miałam wrażenie, iż znajduję się w Hiszpanii, z której u boku Tiggy wyruszam do mroźnej Szkocji, czy przepięknej posiadłości Pa Salta w Genewie. Napięcie wokół śmierci ojca Siedmiu Sióstr wzrasta. Nie mogę doczekać się kolejnej części, ponieważ czuję, iż dopiero tam poznamy skrywane dotąd tajemnice. Kim tak naprawdę był Pa Salt i czy rzeczywiście umarł?

Autorka w mistrzowski sposób oddaje piękno odległych krajów, świetnie i szczegółowo opowiada o panujących tam zwyczajach. Historia flamenco jest niezwykła, jestem nią zachwycona! Wielkim atutem całej serii jest to, że każdą cześć możemy czytać bez znajomości poprzedniej, choć w piątej pojawiają się siostry Tiggy, o których czytaliśmy wcześniej. Nie ma to jednak wielkiego wpływu, ponieważ ich „wizyta” u Tiggy nie jest oderwana od rzeczywistości, z łatwością połapiecie się we wszystkim.

Jednym słowem, Mole, ideał. Nie tylko „Siostra Księżyca”, ale cała seria jest cudowna. Skradła moje serce. Polecam, Kochani, gorąco.