„Żniwiarz. Czerwone słońce” Paulina Hendel

Hej, Mole!

Postanowienia ciąg dalszy. Na drugi tom serii Pauliny Hendel polowałam. Nie dlatego, że powieść jest ciężko dostępna. Dostać ją można wszędzie. Mnie jednak kilkukrotnie przytrafiło się, iż w Empiku trafiłam na zniszczone egzemplarze:-(To przykre zwłaszcza wtedy, gdy pracownicy księgarni w zniszczonych książkach nie widzą nic złego, nic dziwnego. Zaryzykowałam kupno „Żniwiarza Czerwone słońce” online i udało się wreszcie! Mam mój własny egzemplarz i niemal idealnym stanie. Huuura!!

 

O czym jest powieść?

Drugie spotkanie z Magdą. Zaskakujący początek i zakończenie. Ciekawa jestem co w trzeciej części autorka nam zafunduje… Magda, młody Żniwiarz, powraca do żywych. Kompletnie mnie to zaskoczyło, nie spodziewałam się, choć mogłam domyślać. Demony słowiańskie nie dają o sobie zapomnieć. Dziewczyna ma pełne ręce roboty. Razem z Feliksem rozpoczyna poszukiwania Pierwszego. Ma nadzieję, że szybko go odnajdzie i unicestwi. Wreszcie trafia na Mateusza, który po niedawnych przeżyciach, stroni od świata. Chłopak nadal nosi w sobie wspomnienia. Pamięta, iż będąc Pierwszym, chciał odszukać mężczyznę o imieniu Gerard. Kim jest nieznajomy? Mateusz, mimo obaw, szybko przyłącza się do Magdy i Feliksa. Wspólnie stawiają czoła demonom i razem wyruszają na poszukiwania Pierwszego. Nadzieja na przywrócenie światu spokoju zdaje się umierać ostatnia…

Świetni bohaterowie! Powrót do „Żniwiarza” był dla mnie miłym powrotem do świata, który polubiłam od pierwszych stron pierwszego tomu. Ponowne spotkanie z ludźmi budzącymi wielką sympatię. Ludzi, którym chce się towarzyszyć w każdej, nawet najtrudniejszej podróży. Lubię ich wszystkich, nawet te czarne charaktery. Okazuje się, że są potrzebne całości: -).

Fabuła? Świetny zamysł. Napisana z rozmysłem, przemyślana. Spora dawka humoru, lęku, przerażenia, grozy i miłości. Mity i legendy słowiańskie, które chce się poznać wszystkie, teraz, natychmiast! Hendel zabiera nas do niezwykłego świata pełnego tajemnic, mroku. Potrafi zaciekawić, rozśmieszyć, a nawet wzruszyć. Świetne dialogi, chwilami tak śmieszne, że nie sposób zachować powagi. Losy bohaterów są nieprzewidywalne. To dlatego od „Żniwiarza. Czerwone słońce” nie chcemy się odrywać, a z każdym kolejnym rozdziałem czytamy z większym zaciekawieniem. Trzyma w napięciu. Hendel nie zdradza przedwcześnie tajemnic, nie wyjawia prawdy, nie uprzedza faktów.

„Żniwiarz. Czerwone słońce” to zdecydowanie nieszablonowa powieść. Zupełnie nie mój gatunek, a jednak ją uwielbiam! Pełna magii, tajemnic, nieoczekiwanych zwrotów akcji i przesympatycznych bohaterów. Skutecznie odrywa od szarej rzeczywistości, wprowadza do życia mnóstwo pozytywnych wrażeń. Obezwładnia. Uwierzcie, Mole, skradnie Wasze serca. Nawet Ci z Was, którym do powieści fantastycznych (podobnie jak mnie daleko, nie będą chcieli kończyć. Rozbudza wyobraźnię, fascynuje, rozkochuje w sobie. Cieszę się, że ma trzeci tom oraz kolejną serię Pauliny Hendel. Uff, pozostało jeszcze dużo, dużo pozytywnych wrażeń. : -)

Polecam, Kochani. Wszystkim Wam, z całego serca, polecam!

Dodaj komentarz